czwartek, 15 sierpnia 2013

#marzenia#koncert JB

                                              MARZENIA to fantazje, myśli i wyobrażenia.

                                Marzenia ma każdy człowiek, który dąży do tego, aby się spełniły. 

Co z moimi marzeniami? Moje marzenia niektóre są do nie zrealizowania, lecz próbuje wszystkie spełnić.
 Jedno z moich największych spełniło się 25 marca 2013 w Łodzi!
Nigdy nie przypuszczałam że właśnie tego poniedziałku spełnię swoje największe marzenie, że tego dnia po 4 latach starania, stanę przed sceną i zobaczę Go, zobaczę najlepszego idola na świecie. On tam będzie w tym samym pomieszczeniu co Ja, kilka metrów ode mnie. Minęło 6 miesięcy od tego wyjątkowego dnia, a Ja nadal nie wierzę że tam byłam, że zobaczyłam samego JUSTIN'A BIEBER'A, jego rodzinę i cały BIEBER TEAM!
Kilka tygodni przed jego koncertem pogodziłam się ze świadomością że nie spełnię swojego marzenia, że tego dnia będę siedziała i płakała. Niestety od razu miałam mówione że tam nie pojadę, było wtedy ciężko aby zdobyć jakiekolwiek pieniądze na koncert i dojazd. Ale ja nie straciłam motywacji, którą dawały mi Beliebers. Dzięki im tam byłam, bo się nie poddałam i nadal walczyłam o pieniądze na bilet..9 dni przed koncertem uzbierałam te pieniądze, pomogła mi w tym Żaneta z którą tam jechałam. Dwa dni przed koncertem przyjechała, aby dać mi mój bilet, nawet gdy miałam go w ręku nie wierzyłam że tam pojadę.
Mam kochanego tatę, który mimo sprzeciwu mamy zawiózł wraz z moim bratem Mnie i Żanetę. Tata doskonale wiedział jakie to dla nas ważne, że to nie tylko chłopak którego słuchamy, to chłopak którego kochamy nie tylko za to jak śpiewa, ale za to jakie ma wielkie serce. Przez cały dzień nic prawie nie jadłam. W drodze do Łodzi zmusiłam tatę aby włączył nam płytę Justina. Nie mogłam się powstrzymać i przyklejałam do szyby kartkę ' jedziemy na Biebera <3 ' ci ludzie, ich miny, bezcenne. Gdy dojechałyśmy do Łodzi rozpłakałam się. Żaneta mocno mnie trzymała za rękę, ale Ja nadal płakałam.Wjechaliśmy w bramy Atlas Areny, nie mogłam uwierzyć. To wszystko było jak w bajce, gdy zaparkowaliśmy od razu wyskoczyłam z auta. Przytuliłam mocno Żanetę i pobiegłyśmy przed główne wejście trzymając w ręku bilety. Było wtedy okropnie zimno i na dodatek jeszcze śnieg, ale nam to nie przeszkadzało i od 10 rano stałyśmy przed drzwiami ATLAS ARENY.W między czasie poszłyśmy okrążyć Atlas Arenę i spotkałyśmy HONEY. Mimo tego że wtedy nie przepadałam za nią, podbiegłyśmy tam chcąc zrobić sobie z nią zdjęcie. Niestety nie zdążyłyśmy zrobić sobie z nią zdjęcia, ale dobre to że stałyśmy kilka kroków przed nią i dostałam zdjęcie z autografem.
Z niecierpliwością czekałyśmy aż dojdą i znajdą nas Martyna i Marta, gdy doszły do nas od razu z Żanetą poszłyśmy do mojego auta by wypić gorącą herbatę i się ogrzać. Nie minęło nawet 10 min, a ja zobaczyłam Tour Bus Justina i zaczęłam krzyczeć że to JUSTIN, ponieważ było po 15 a o tej godzinie miał przybyć Justin do Areny. Wybiegłyśmy z auta jak szalone i biegłyśmy w stronę jadącego Tour Busa i jak to się okazało był to Justin, ale niestety nie wszyscy widzieli go wysiadającego. Gdy Tour Bus zniknął z naszych oczu, wszyscy wróciliśmy pod wejścia. Gdy wracałam zorientowałam się że nie ma ze mną Żanety, ale po czasie odnalazłyśmy się. Z niecierpliwością czekałyśmy aż nas wpuszczą, w między czasie śpiewaliśmy i krzyczeliśmy jego imię. W pewnym czasie odwróciłam się i zobaczyłam za mną kilka tysięcy ludzi i kamery. Coś szalonego.Opłacało się stać ponad 8 godzin pod wejściem.
Nadeszła godzina 17 ochroniarze nie chcieli nas wpuszczać bo wszyscy się pchali i dużo dziewczyn mdlało.
Jednak po kilku minutach zaczęli wpuszczać po 10 osób, miałyśmy szczęście bo załapałyśmy się praktycznie jako pierwsze.. Rozejrzałam się i nie mogłam uwierzyć że jestem w tym samym pomieszczeniu co Justin. Biegałyśmy i szukałyśmy wejścia na płytę A, wtedy nie myślałyśmy, pozniej dopiero się okazało że mogłyśmy wejść z kazdej strony. Weszłyśmy! Po raz drugi rozejrzałam się i pobiegłyśmy w stronę sceny, miałyśmy szczęście bo ustałyśmy przy samych barierkach i widok był niesamowity. Każdy mi powtarzał że i tak nie będę go widzieć, a my byłyśmy tak blisko jego, nawet same się zdziwiłyśmy że jesteśmy tak blisko. Była godzina 18;46 i nagle na scenę weszła Honey, wszyscy się bawiliśmy i śpiewaliśmy z nią. Dała na prawdę świetny koncert. Gdy skończyła była gdzieś około 19;40 wtedy powiedziała abyśmy zrobili okrzyk dla Justina. Gdy zeszła ze sceny organizatorzy przygotowywali scenę i nagle na ekranach pojawił się film rozpoczynający Believe Tour. Po kilku minutowym filmie, pojawił się klucz odliczający 10 minut, to było najdłuższe 10 minut mojego życia...Wszyscy krzyczeliśmy, płakaliśmy i odliczaliśmy po polsku haha. Gdy się skończyło odliczanie po chwili rozsunął się ekran, a w nim pojawił się JUSTIN BIEBER wlatujący na skrzydłach. Jak go zobaczyłam same łzy mi wypływały z oczu nie mogłam tego powstrzymać. Wszyscy krzyczeli tak że nie słyszałam swoich myśli.
Gdy Juss wylądował i zdjeli mu skrzydła nagle z jego ust wypłynęły takie słowa jak; Let's go! What's up Poland! i zaczął piosenką All Around The World <Dookoła świata> 12 tysięcy ludzi bawiło się i śpiewało razem z Justinem. Po skończeniu piosenki AATW wykonał Take you, Catching Feelings, Remix 'One Time, Eenie Meenie, Somebody To Love', Love me Like You Do, She Don't Like The Lights, po tej piosence Justin przedstawił nam swoją ekipę. Pózniej zaśpiewał kawałek piosenki Rock City, po tym Die In You Arms, Out Of Town i nasze słynne SWAG  to było coś pięknego. Po wykonaniu tego utworu wykonał Be Alright uwielbiam tą piosnkę, przy tej piosence unosił się wokół hali na dzwigu, gdy zmierzało to w naszą stronę serce mi zamarło, gdy Justin był w górze na przeciwko mnie spojrzał w dół i się uśmiechnął. Nigdy tego nie zapomnę <3. Potem wykonał Fall również na dzwigu. Gdy Justin zszedł z dzwigu powiedział do nas przepiękne słowa ; Nie przypuszczałem że jeszcze w tym roku będę stał na tej scenie. Dziękuje że tyle na mnie czekaliście, mam tu wspaniałych Beliebers. Obiecuję że wróce do Polski. Kto jak kto, ale wy doskonale wiecie co oznacza słowo NEVER SAY NEVER ;') i tymi pięknymi słowami zaczął piosenkę NSN. Przy tej piosence to było jakieś szaleństwo! Pózniej zaśpiewał Beauty And The Beat, po piosence zagrał swoją solówkę na perkusji. Nadszedł moment One Less Lonely Girl, gdzieś tam w środku modliłam się abym to była Ja, niestety wybrali Nicole z trybun. Po OLLG pojawił się film na ekranie, który wszystkich wzruszył, po filmiku zaśpiewał As Long As You Love Me.A po zakończeniu ALAYLM nadszedł czas na Believe i na naszą akcję z sercami' flaga Polski' sam Justin się wzruszył. Przyszła pora na Boyfriend i naszą kochaną Sandrę która wskoczyła na scenę i biegła za Justinem. Ostatnią piosenką była Baby. Piosenka przy której zasłabłam jak Justin zdjął koszulkę. Po wszystkim podziękował nam i już go nie było, skończyło się.
Zapaliły się światła...Został tylko napis BELIEVE na ekranie. Krzyczeliśmy wymawiając słowa; Dziękujemy. Niestety nikt nie pomyślał aby podziękować po anielsku haha. Przytuliłam Żanetę i bez słowa odezwania cała zapłakana poszłam z nią do szatni po kurtki. Jak wychodziłam z Areny nie wierzyłam że tam byłam. Po dotarciu do samochodu opowiedziałam tacie wszystko i cała zapłakana poszłam spać. 

Zawsze mi wmawiali że go nigdy nie spotkam, że nigdy nie pojadę na jego koncert.

Teraz mogę im pluć w twarz bo Ja spełniłam swoje marzenie, a oni swojego nigdy nie spełnią. 

Prawdopodobnie Justin do nas wraca w 2014 roku i wiem że na następnym koncercie spotkam się z Nim twarzą w twarz, ponieważ tata mi obiecał że kupi mi bilet Meet and Great! <M&G>

Mam nadzieje ze dotrzyma słowa.
Ufff, ale się rozpisałam, teraz macie kilka zdjęć z tego niesamowitego dnia <3

Warto mieć marzenia ;)













tu macie Baby z koncertu.
http://www.youtube.com/watch?v=h5P1Hb6fYs4



          WYGRALIŚMY MARZENIA! <3