wtorek, 25 marca 2014

Dzień dobry:)

Czas coś dodać, prawda?

Dzisiaj mija równy rok od koncertu Justina w Łodzi. 
Rok temu o tej godzinie stałam już przy barierce na PŁYCIE A. 
Bawiąc się na supporcie Honey. 
Godzina 19:46 wszystko zmieniła, można powiedzieć, że całe moje życie.
W tamtej chwili udowodniłam sobie, że trzeba wierzyć
 i się nie poddawać bo wtedy możemy wszystko:)
To okropne uczucie myśląc, że właśnie dzisiaj mija rok od zobaczenia swojego idola,
 bo chciało by się go widzieć cały czas.
.Justin nie jest dla mnie tylko idolem, jest dla mnie bohaterem, jego muzyka
 i słowa dużo pomogły mi w życiu, pomogły przejść mi przez trudności.
Może to dla niektórych śmieszne, ale nie zrozumie tego ktoś, 
kto nie ma tego samego idola przez ponad 4 lata i po prostu dorasta z nim eh.

Ten dzień jest dla mnie wyjątkowy jak i dla 12 tys. beliebers, które były na tym koncercie.
Codziennie dziękuje Bogu za to, że tam mogłam być.
Dziękuje mu za to, że mam przy sobie osoby, które zawsze i mimo wszystko są przy mnie.
Dziękuje mu za to, że pozwolił znalezc mi najlepszą przyjaciółkę.
 Za taką rodzinę jaką jesteśmy my beliebers:)

Ostatnio dużo osób powtarza mi, że się zmieniłam, że wydoroślałam.
Moim zdaniem to dobrze, ponieważ w czerwcu kończe gimnazjum i wchodzę w inne, 
doroślejsze życie.
Wydaję mi się, że zmieniam się wraz z Justinem. 
Justin jest częścią mnie.
Zauważyłam, że nawet rodzice zrozumieli, że Justin dla mnie to ktoś więcej niz zwykły idol.
Moim idolem jest też Louis Tomlinson, a nawet same one direction:)
Ale nigdy nie zastąpię Justin'a innym idolem, 
nie wyobrażam sobie abym mogła Justina zostawić.


Dobra tak trochę mnie wzieło na pisanie prosto z serca i chyba wystarczy, a teraz
 idę oglądać i wspominać koncert Justina, nie ważne,
 że wywołam lawinę łez, ale muszę.
Na koniec dam trochę zdjęć.


















:)